.
Przyjemności3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:37
Człowiek się zmienia, ewoluuje w różne strony swojej duszy, świadomości, umysłu... Widzę to po ludziach, widzę do po samym sobie. Jak wiele możemy znieść i wytrzymać? Bez przesady powiem, że wszystko, co nie doprowadzi nas do natychmiastowej śmierci!
Hit i kit tygodnia!3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:36
KIT: miss, show- biznes, taniec, laureatka
HIT: dzień kobiet, goździki, rajstopy, feministki
Los3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:35
Gdy czytałem artykuł poświęcony dzieciom znanych polityków pomyślałem o tym, jak bardzo zmieniają się ludzie w moim najbliższym otoczeniu. Podstawówkowa seksbomba stała się ponurą ekspedientką w jednym z supermarketów.
Matura3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:34
Na biurku, a także obok łóżka piętrzy się sterta książek przygotowujących do matury, która już za kilkanaście dni. Vademecum, powtórki, analizy, syntezy, opracowania, omówienia, tabelki, wykresy, filozofie, socjologia, psychologia, demokracja, kanibalizm... Sporo tego, ale wszystko godne zapamiętania nie tylko do egzaminu, ale dla własnej wiedzy.
Hir i kit tygodnia3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:34
KIT: Sopot, Opole, festiwal, TVP, TVN
HIT: pendrive, karta pamięci, komórka
Matura, Tinky Winky i Teletubisie3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:33
Wystarczy włączyć serwis informacyjny, by zobaczyć, że umieramy, dusząc się kwasem własnej świadomości społecznej, demokracji, wolnego rynku i jak mniemam- nadmiaru czasu. Lekarze strajkują niezdecydowanie i niewyraźnie, Tinky Winky nosi czerwoną torebkę i jest gejem, holenderska telewizja emituje reality-show, w którym można oddać swoją nerkę.
Proszę, powiedzcie mi, jak można pozostać normalnym w takim świecie, albo chociaż zachować pozory normalności? Patrząc, jak ludzie "na stanowiskach" chcą nas uratować od zboczeń, dewiacji i przedstrostka "homo"? Oglądając, jak rzekomo chora na raka kobieta jest zdrowa i silna, a chciała tylko zwrócić uwagę na problem transplantacji? Albo sfiksujemy do reszty, albo uratujemy świat siłami umysłu i rozumu!
Matura naprawdę nie jest tragedią, katastrofą, czasem tortury naukowej, jak próbowano nam wmawiać przez ostatnie miesiące!
Brzydula Betty3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:32
Oglądając kolejny odcinek serialu "Brzydula Betty" zastanawiałem się nad fenomenem brzydoty, oszpecenia i piękna ukrytego, wewnętrznego. Jak to możliwe, że kult "oblechy" i odrazy jest tak ogromny, tak niebotycznie ślepy. Oglądając zdjęcia niektórych aktorek, czy piosenkarek, którym przyszło tworzyć i żyć w Stanach Zjednoczonych jestem zbulwersowany tym, jak te piękne i seksowne dziewczyny potrafią się oszpecić. Popadają w skrajną anoreksję, noszą ciuchy "po babci", sklejają włosy w taki sposób, by wyglądać na niechlujne, zaniedbane ździry z ciemnych zakamarków jakiegoś przedmieścia.
Pytania i praca fizyczna3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:31
Ludziom pracującym fizycznie o wiele łatwiej przychodzi relaks po pracy. Ktoś z wyrzutem splunął mi ostatnio w twarz opinią, że tzw. praca umysłowa jest gówno warta i można ją między książki schować, oprawić w ramki, postawić na półce ze sprawami bezużytecznymi.
Deja vu i Tarantino3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:31
Nowy film Quentina Tarantino zaskoczył mnie swoją "amerykańskością". Historia pięknych dziewczyn, które w bestialski sposób zamordowane, powracają w skórze innych panienek i zwyczajne na pozór deja vu, zmienia się w w krwawą jatkę.
Ileż to razy wydaje się, że dana sytuacja miała już miejsce, a jednak dzieje się teraz, na żywo. Pierwszy raz, a jakby drugi. Staram się, by każdy mój dzień był inny od poprzedniego, by wyróżniał się na tle majestatu życia.
Święto w środku tygodnia3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:30
W dniu, w którym władza, niczym potomkowie Fuhrera, przejeżdża budzącymi respekt czołgami przez stolicę. W momencie, gdy na dworze ciepło, na ulicach parno, a nad morzem zimno. W chwili, kiedy jeden z polskich wokalistów wywala wiadro pomyj doprawionych gangreną na bogu ducha winną, inteligentną i bezpośrednią kobietę- dziennikarkę. W sytuacji, kiedy codzienna prasa staje się do cna monotematyczna, dywagując na temat wcześniejszych wyborów.
Właśnie teraz warto chwycić za książkę, wziąć komputer pod pachę i zrelaksować się na świeżym powietrzu, nie przejmując się rozpierdzielonym tygodniem, z dniem wolnym, świątecznym pośrodku.
Modelki czy dziołchy?3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:29
Widzę na rozkładówce poczytnego miesięcznika kobietę, grubą, ze zwałami tłuszczu na brzuchu, ubraną w najbardziej minimalistyczną mini na dole, opatuloną PCV-owym t-shirtem, rodem z lat siedemdziesiątych. Wszystko to okraszone jakimś idiotycznym tekstem, żebyśmy wiedzieli, że możemy się śmiać, chociaż w ogóle nam nie do śmiechu, bo sami nie jesteśmy idealni, perfekcyjni...
Odwracam kartkę i widzę modelkę, lat piętnaście, kilo trzydzieści, reklama znanej marki, usta wydęte, jakie standardowo być powinny. Seks wykreowany w naszych głowach, seks reklamowy, tendencyjny i dziwny zarazem, gdyż niesamowicie aseksualny. Dziewczątko ma na sobie ciuch za dwa tysiące polskich złotych, kilo sztucznych włosów i oddech Photoshopa na plecach. Kobiety, z zazdrości napiszą na forach: "Ta suka pewnie rzyga codziennie", czy "Żre same tabletki przeczyszczające, a w dodatku wygląda jak potwór". Nam facetom, na chwilę skoczy libido, do momentu, gdy zorientujemy się, że daliśmy się nabrać, że fotka sztuczna, istny fotomontaż w celach promocyjnych.
Wartości w życiu3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:29
Ludzie nie chcą wziąć na siebie odpowiedzialności za własne grzechy i winy. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu Polacy oddawali życie w imię wartości kulturowych, religijnych, w imię drugiego człowieka. Dzisiaj nikt nie przejmuje się honorem, swoją wartością dodaną, a jedynie własną dupą...
Koncert Ayo3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:28
Trzy dni temu miałem niesamowitą przyjemność uczestniczyć w poznańskim koncercie Ayo. Jestem pozytywnie zaskoczony tym, jak ta eteryczna na pierwszy rzut oka, na pierwszą zasłyszaną nutę piosenkarka, potrafiła zabawić publiczność.
Jednym słowem- gwiazda. Ayo bije na głowę nasze polskie plastikowe niunie, różowe wokalistki w jej wieku. Jest piękna, urocza, delikatna, a jednocześnie przebojowa i pełna energii. Śpiewając swoje największe przeboje, jak "Down on my knees", czy "Life is real", cover-y i nowe zupełnie utwory, hipnotyzowała głosem, odpowiednio modulując jego brzmienie.
Wywiad: Każdemu wolno pisać3 February 2010, @ 03-02-10 18:06:27
Z Januszem Wolniakiem z platformy internetowej UniBook rozmawia Portal Księgarski.
Ponowna szansa na nagrodę Bookera3 February 2010, @ 03-02-10 18:06:26
Pisarze, którzy opublikowali swoje książki w 1970 roku dostali drugą szansę na zdobycie wyróżnienia...
nastepny >