Modelki czy dziołchy?3 February 2010, Krzysztof Koczorowski @ 03-02-10 18:06:29
Widzę na rozkładówce poczytnego miesięcznika kobietę, grubą, ze zwałami tłuszczu na brzuchu, ubraną w najbardziej minimalistyczną mini na dole, opatuloną PCV-owym t-shirtem, rodem z lat siedemdziesiątych. Wszystko to okraszone jakimś idiotycznym tekstem, żebyśmy wiedzieli, że możemy się śmiać, chociaż w ogóle nam nie do śmiechu, bo sami nie jesteśmy idealni, perfekcyjni...
Odwracam kartkę i widzę modelkę, lat piętnaście, kilo trzydzieści, reklama znanej marki, usta wydęte, jakie standardowo być powinny. Seks wykreowany w naszych głowach, seks reklamowy, tendencyjny i dziwny zarazem, gdyż niesamowicie aseksualny. Dziewczątko ma na sobie ciuch za dwa tysiące polskich złotych, kilo sztucznych włosów i oddech Photoshopa na plecach. Kobiety, z zazdrości napiszą na forach: "Ta suka pewnie rzyga codziennie", czy "Żre same tabletki przeczyszczające, a w dodatku wygląda jak potwór". Nam facetom, na chwilę skoczy libido, do momentu, gdy zorientujemy się, że daliśmy się nabrać, że fotka sztuczna, istny fotomontaż w celach promocyjnych.